PAWEŁ PAKIEŁA

Większość z nas na pytanie, czy próbowaliśmy kiedyś swoich sił w grze w golfa, odpowiada, że od nudnego chodzenia za piłką woli dyscypliny podnoszące poziom adrenaliny we krwi. Transmisje telewizyjne z turniejów golfowych wyglądają z pozoru mało emocjonująco i kojarzą się ze sportem przede wszystkim dla ludzi z zasobnym portfelem. Dopóki sami nie weźmiemy kija do rąk, nie dowiemy się, jak ogromną radość sprawia uprawianie tej wciąż niedocenianej w Polsce dyscypliny sportowej. W rzeczywistości golf wciąga w niemniejszym stopniu niż popularna piłka nożna, siatkówka czy kolarstwo. Sami nie zorientujemy się, kiedy naszym celem stanie się przejście wszystkich etapów pola (dołków), co zajmuje zwykle od 4 do 6 godzin. Na pewno niewielu z nas zdaje sobie sprawę również z tego, że w czasie jednej rundy przeciętny golfista, noszący samodzielnie swoją torbę golfową, spala do 2500 kcal!

GRA W GOLFA POWOLI PRZESTAJE BYĆ KOJARZONA Z FORMĄ SPĘDZANIA WOLNEGO CZASU WYŁĄCZNIE PRZEZ LUDZI BARDZO BOGATYCH I CENIĄCYCH LUKSUS. LICZNE PROJEKTY REALIZOWANE PRZEZ WIELE KRAJÓW, W TYM I POLSKĘ, MAJĄ NA CELU POPULARYZACJĘ TEJ DYSCYPLINY WŚRÓD WIĘKSZEJ LICZBY OSÓB. URZECZYWISTNIENIEM TYCH PLANÓW MAJĄ BYĆ OŚRODKI, W KTÓRYCH KAŻDY MÓGŁBY TRENOWAĆ GRĘ W GOLFA NA PRAWDZIWYM POLU, PONOSZĄC JEDYNIE NIEWIELKIE KOSZTY, BEZ KONIECZNOŚCI OPŁACANIA KART KLUBOWYCH. WZÓR DLA INNYCH STANOWI NP. NASZ ZAMORSKI SĄSIAD, LICZĄCA 9,5 MLN MIESZKAŃCÓW SZWECJA, GDZIE ZAREJESTROWANYCH JEST OK. 500 TYS. GOLFISTÓW I ISTNIEJE PRAWIE 450 PÓL GOLFOWYCH. CHOCIAŻ DO POLSKIEGO REJESTRU ZAPISAŁO SIĘ JEDYNIE PONAD 3 TYS. GRACZY, TO DYSCYPLINA TA PRZEŻYWA DYNAMICZNY ROZWÓJ DZIĘKI SZYBKIEJ ROZBUDOWIE INFRASTRUKTURY - CO ROKU ODDAJE SIĘ DO UŻYTKU KOLEJNE 18-DOŁKOWE OBIEKTY. POZA TYM TAKŻE W WIELU INNYCH KRAJACH ŚWIATA NA NASZYCH GOLFISTÓW CZEKAJĄ NIEZLICZONE, MALOWNICZO POŁOŻONE POLA, ŁATWO DOSTĘPNE NIEMAL DLA KAŻDEGO.


 

Chociaż Polska wciąż jest golfowym nowicjuszem wśród większości krajów europejskich, to dyscyplina ta rozwija się u nas ostatnio bardzo dynamicznie. Z roku na rok staje się coraz popularniejszą formą spędzania wolnego czasu. Nic więc dziwnego, że dzisiaj budujemy więcej pól golfowych niż stadionów piłkarskich (i nie zmieniło tego nawet Euro 2012!).

 

POLSKA - DOBRZE ROKUJĄCY NOWICJUSZ

Obecnie na amatorów golfa czeka prawie 20 pełnowymiarowych, 18-dołkowych pól i ok. 60 klubów zlokalizowanych w różnych miejscach naszego kraju, przy czym dominuje tu Dolny Śląsk, Małopolska, Mazowsze, Pomorze i Pomorze Zachodnie. Rozwojem i organizacją tego sportu w Polsce zajmują się dwie federacje: Polski Związek Golfa (dyscypliny amatorskiej) i PGA Polska (Professional Golfers' Association of Poland - stowarzyszenie graczy zawodowych). Obie współrealizują ogólnopolski program promocji golfa o nazwie Teraz Golf, adresowany zarówno do początkujących, jak i bardziej zaawansowanych golfistów, pragnących poszerzyć swoją wiedzę i doskonalić umiejętności. W naszym kraju mamy już także znaczną liczbę zawodów, np. cykl turniejów z serii Mistrzostw Polski - Citi Handlowy Golf Masters Series (organizowany przez Polski Związek Golfa - PZG) czy PGA Polska Pro Tour - jedyna zawodowa liga golfowa w Polsce dla profesjonalistów i amatorów akredytowana przez PGA (od 2012 r. przez 5 lat będzie ją przygotowywać konsorcjum złożone z biura podróży Golfeveryday i agencji Discover Golf).

 

U POŁUDNIOWYCH SĄSIADÓW

Tuż za naszą granicą, w Republice Czeskiej, rozciągają się urokliwe, doskonale przygotowane pola golfowe. W wielu przypadkach ich historia sięga początku XX w. Pierwsze tutejsze tereny do gry w golfa powstały w najsłynniejszych czeskich uzdrowiskach - Karlowych Warach (Karlovy Vary) w 1904 r. i w Mariańskich Łaźniach (Mariánské Lázně) w 1905 r. To ostatnie pole otwierał nawet uroczyście sam król Wielkiej Brytanii Edward VII. Dzięki dużej popularności tej dyscypliny w ówczesnym Królestwie Czech, wchodzącym w skład Monarchii Austro-Węgierskiej, Czeska Federacja Golfa odegrała ważną rolę w założeniu w 1937 r. Europejskiego Stowarzyszenia Golfa w Luksemburgu. Po tzw. aksamitnej rewolucji w 1989 r. w Czechosłowacji sport ten powrócił do łask, z których wypadł w czasach komunizmu. Dzisiaj Czeska Federacja Golfa liczy prawie 55 tys. zarejestrowanych graczy. Na golfistów czeka tu ponad 90 pól usytuowanych niejednokrotnie blisko malowniczych zamków, parków, uzdrowisk i ośrodków SPA. Nic więc dziwnego, że Republikę Czeską często nazywa się "Republiką Golfową" (Czech Republic - Golf Republic) i porównuje do innych krajów (np. do USA, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Hiszpanii, Szwecji czy Islandii), w których dyscyplina ta jest łatwo dostępna niemal dla każdego. Niedaleko Pragi znajduje się uroczy Golf Resort Karlštejn z 1993 r., nad którym dominuje słynny średniowieczny zamek Karlštejn (Karlsztejn). Za jeden z najpiękniejszych ośrodków w kraju uważa się też Golf Resort Konopiště (największy w Czechach). Położony jest obok XIV-wiecznego zamku, który od 1887 r. należał do arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga. Spośród wielu innych godnych polecenia czeskich miejsc do gry w golfa warto również wymienić Golf Club Hluboká nad Vltavou. Oferuje on wspaniały widok na pobliski zamek.

 

SZKOCJA - OJCZYZNA GOLFA

Historycy sportu uważają, że po długiej, dość zawiłej historii, współczesna wersja golfa powstała w Szkocji w XV w. Warto zatem przyjrzeć się dalszym losom gry w tej części Wysp Brytyjskich. Jak przystało na kolebkę golfa, tutejsze wiekowe pola należą do jednych z głównych szkockich atrakcji. Rozproszone na terenie całego kraju kluby upamiętniają takie legendy tego sportu, jak np. Old Tom Morris (Thomas Mitchell Morris) czy James Braid. Szkocja słynie nie tylko z pionierów profesjonalnego golfa, ale również z historycznych pól, na czele z najstarszym na świecie Old Course w St Andrews, które powstało oficjalnie w 1552 r. Poza tym warto tu również wymienić Royal Troon Golf Club z 1878 r., mieszczący się na zachodnim wybrzeżu, koło lotniska Prestwick, czy Carnoustie Golf Club z 1842 r. (znajdujący się nieopodal Dundee). Wszystkie te miejsca goszczą co kilka lat prestiżowe rozgrywki The Open Championship, które przyciągają największych profesjonalnych graczy z całego świata. We wspomnianym historycznym mieście St Andrews grano już w golfa od ok. 1400 r. W 1764 r. tutejsze pole Old Course składało się z 22 dołków, z czego 10 było podwójnych (z wyjątkiem 11. i 22.). Golfiści zdecydowali, żeby z czterech pierwszych, a więc także i z czterech ostatnich zrobić dwa. W ten sposób liczba dołków zmniejszyła się z 22 do 18, co stanowi dzisiaj standardową rundę golfa.

 

 

SZWECJA - POLA DO GRY DLA KAŻDEGO

Golf w Szwecji, podobnie jak w wielu innych krajach, przeszedł transformację z gry elitarnej do ogólnodostępnej dyscypliny sportu. Jego popularyzacją zajmuje się wiele organizacji, na czele ze Szwedzką Federacją Golfa (Svenska Golfförbundet), która realizuje m.in. specjalne programy skierowane do młodych graczy. Ponad 5 proc. społeczeństwa, czyli ok. 500 tys. Szwedów, systematycznie uprawia ten sport, co czyni ze Szwecji lidera w Europie (najwięcej golfistów pod względem liczbowym zarejestrowanych jest w Anglii - prawie 770 tys.). W kraju tym można grać na prawie 450 przepięknie zaprojektowanych i doskonale przygotowanych polach golfowych. Co więcej, położenie geograficzne Szwecji umożliwia latem w jej północnych rejonach grę przez całą dobę. Podobno na tego typu atrakcję jest wielu chętnych. Za kołem podbiegunowym znajduje się najbardziej wysunięte na północ pole golfowe - Björkliden Arctic Golf Course, ulubione miejsce amatorów nocnych rozgrywek. Ci, którzy chcą systematycznie doskonalić swoje umiejętności, mogą ćwiczyć również na śniegu w północnej i centralnej części kraju. Pole Falsterbo Golfklubb położone na południu Szwecji (w regionie Sk?ne, niedaleko Malmö) ze względu na łagodny klimat zaprasza golfistów przez okrągły rok.

 

SŁONECZNE WAKACJE GOLFOWE W HISZPANII

Aby móc pogodzić wygrzewanie się w promieniach słońca na plaży, kosztowanie wyśmienitych potraw i win oraz zwiedzanie ciekawych zabytków z grą w golfa, należy wybrać się do Hiszpanii. Ciepły klimat i gwarantowana dobra pogoda powodują, że cieszy się ona dużą popularnością wśród golfistów z całego świata. Czeka tu na nich ponad 350 malowniczych pól zlokalizowanych w pobliżu interesujących miast, w górach i na wybrzeżu. Warunki atmosferyczne pozwalają uprawiać tę dyscyplinę przez większą część roku. Tereny golfowe w Hiszpanii mogą się pochwalić największą liczbą słonecznych dni w roku w Europie. Spośród nich warto polecić m.in. La Manga Club - słynny ośrodek dla golfistów położony w Los Belones koło przepięknej Cartageny w regionie Murcji na Costa Cálida (Ciepłym Wybrzeżu). Dużą popularnością cieszą się również pola znajdujące się wokół Girony, na leżącym w północno-wschodniej części kraju, w Katalonii, Costa Brava (Dzikim Wybrzeżu). Z kolei andaluzyjskie Costa del Sol (Wybrzeże Słońca), zwane czasem Costa del Golf (Wybrzeżem Golfa), od lat uchodzi za najbardziej atrakcyjne miejsce dla wymagających graczy - zarówno początkujących, jak i zaawansowanych. Słynie ze wspaniałych pól golfowych, uważanych za jedne z najlepszych w Europie (prawie 70!), oraz ogromnej liczby turystów przybywających tu co roku nad ciepłe Morze Śródziemne. Dlatego też to właśnie na Costa del Sol (Costa del Golf) rozgrywa się wiele najbardziej prestiżowych turniejów na świecie.

 

TURCJA - NOWY CEL WYJAZDÓW DLA GOLFISTÓW

Niezmiernie popularne wśród Polaków wakacje w Turcji zwykle nie są związane z wyprawami golfowymi. W kraju, który ma ponad trzy razy większą powierzchnię niż Wielka Brytania (783 562 km?), znajduje się jedynie 20 pól do uprawiania tego sportu. Golf jest w Turcji nową, ale entuzjastycznie przyjętą i szybko rozwijającą się dyscypliną. W związku z tym powstaje tu wiele ośrodków, nie tylko w popularnym, położonym na południowym zachodzie rejonie Antalyi i Belek, ale również na pozostałym obszarze kraju. Wszystkim działaniom patronuje założona w 1996 r. Turecka Federacja Golfa, zrzeszająca 45 klubów z prawie 6 tys. członków. Mimo iż liczby te nie są duże, golfiści nie mogą narzekać na niski poziom tutejszych pól. Słońce świeci nad nimi przez ok. 300 dni w roku, a wspaniały, śródziemnomorski klimat zachwyci nawet najbardziej wybrednych entuzjastów golfa. Już dzisiaj, w oparciu o dotychczasową bazę, Turcja stała się elitarnym centrum golfowym. W rejonie Antalyi brytyjska firma zaprojektowała wspaniały 27-dołkowy ośrodek TAT Golf Belek. Konkuruje z nim m.in. profesjonalne 18-dołkowe pole Lykia Links Antalya, położone malowniczo nad Morzem Śródziemnym. Wzdłuż wybrzeża znajdziemy także wiele innych ośrodków czekających na golfistów.

 

ROZGRYWKI NA RAJSKIEJ DOMINIKANIE

Republika Dominikańska, obecnie najszybciej rozwijający się kraj na Karaibach, jeszcze niedawno kojarzyła się jedynie z produkcją kawy, rumu, cygar czy cukru. Obecnie jedną z głównych jej atrakcji jest golf, którego amatorzy ściągają w te strony z całego świata. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki nieustannie pięknej pogodzie i zachwycającym krajobrazom rajskiej wyspy. Karaibski klimat pozwala na grę nawet podczas deszczowych dni, ponieważ opady trwają tu zazwyczaj krótko, co sprawia, że z terenów golfowych można korzystać właściwie bez przerwy. Architektura pól, zaprojektowanych przez największe sławy, obejmuje zwykle wzgórza i linię brzegową, co dla grających stanowi podwójne wyzwanie. Aktywna Dominikańska Federacja Golfa koordynuje działania klubów i organizuje turnieje. Pola golfowe (łącznie 27) usytuowane są głównie wokół stolicy Santo Domingo (3) oraz na malowniczych wschodnich (18) i północnych (6) wybrzeżach wyspy.

 

MEKSYK - W CZOŁÓWCE NA LIŚCIE POPULARNOŚCI

Niektórzy z nas mogą być zaskoczeni faktem, że Meksyk jest drugim (po Hawajach) celem wyjazdów golfowych. Co więcej, Sekretariat Turystyki Meksyku (SECTUR) ma w planach zmienić ten ranking i wysunąć kraj na pierwsze miejsce, a wszystko wskazuje na to, że nie zajmie to dużo czasu. Często odwiedzających te strony turystów wcale to nie dziwi. Meksyk jest zadziwiająco zróżnicowanym państwem z wieloma wspaniałymi ośrodkami do gry w golfa: od tych w stanie Dolna Kalifornia (Baja California) do najnowszych pól, położonych wśród dżungli, w kurorcie Puerto Vallarta w Jalisco. W centrum kraju, na wysokości ponad 1500 m n.p.m., znajdują się przepiękne, historyczne tereny golfowe Ciudad de México, Guadalajary i Morelos. W całym Meksyku działa obecnie ponad 150 pól, a wiele z nich zostało zaprojektowanych przez takie sławy, jak Jack William Nicklaus, rodzina Dye, Robert von Hagge, Tom Weiskopf czy Robert Trent Jones.

 

18 DOŁKÓW NA MARGARICIE Golf zawitał również do coraz popularniejszej w Polsce Wenezueli. Chociaż nie należy ona do państw szczycących się długą i bogatą tradycją uprawiania tego sportu, to jednak dzisiaj ma do zaoferowania  wiele ciekawych miejsc dla graczy rekreacyjnych, jak i zawodowych (w sumie ponad 20). Nad rozwojem tej dyscypliny czuwa tu Wenezuelska Federacja Golfa (Federación Venezolana de Golf - FVG), której historia sięga 1951 r. (powstała z inicjatywy golfistów z Caracas Country Club). Najważniejsze pola golfowe znajdują się w okolicach Caracas oraz na wyspie Margarita. Jednym z nich jest cieszący się międzynarodową sławą Lagunita Country Club zlokalizowany w malowniczym El Hatillo, niedaleko stolicy Wenezueli. Odbywa się tutaj m.in. prestiżowy Amerykański Turniej Kontynentalny. Na wyspie Margarita, nazywanej "Perłą Karaibów", powstał natomiast Isla Margarita Golf Club. Na tym 18-dołkowym polu można swobodnie doskonalić uderzenia piłki bez konieczności umawiania się na tee time (czas gry). Jest to jedyne miejsce dla golfistów na Margaricie, leży koło 5-gwiazdkowego hotelu Hesperia Isla Margarita. Otaczają go urocze namorzyny i malownicze wzgórza. Tuż obok rozciągają się rajskie karaibskie plaże Puerto Viejo i Puerto Cruz. Trudno sobie wyobrazić partyjkę golfa w piękniejszym otoczeniu...

 

 

Artykuły wybrane losowo

Kolumbia – piękna, kusząca i egzotyczna

SYLWIA JEDLAK

 

<<Polakom ciągle jeszcze Kolumbia kojarzy się dość stereotypowo. Dlatego dużo rzadziej wybierają ją jako kierunek swoich podróży niż inne dalekie kraje. W ten sposób jednak tracą szansę na to, aby przekonać się, jak bardzo błędne są powszechnie powtarzane opinie o tym południowoamerykańskim państwie. Tylko ten, kto odwiedzi pachnącą kawą kolumbijską ziemię, na której rozbrzmiewają rytmy salsy, wznoszą się kolorowe miasta z zabytkami architektury kolonialnej i żyją otwarci, serdeczni ludzie, pozna prawdę. Nie wierzmy więc powtarzanym często stereotypom, nie bójmy się poznać rzeczywistości i z ufnością ruszajmy odkrywać urzekającą Kolumbię! >>

FOT. PROEXPORT COLOMBIA

Więcej…

Etiopia – Tybet Czarnego Lądu

ANNA KRYPA
WWW.COMEANN.COM

 

<< Etiopia hipnotyzuje intensywnym aromatem kawy, zachwyca bogactwem i różnorodnością zabytków, wspaniałą kulturą i zapierającymi dech w piersiach dziewiczymi krajobrazami. To najbardziej górzysty kraj Afryki, a swoim niesamowitym urokiem przyciąga miłośników trekkingu z całego świata, którym oferuje niezliczoną liczbę tras i szlaków. Nigdy niedotknięty kolonizacją jest także, obok Japonii i Iranu, jednym z najstarszych państw na ziemi. >>

Więcej…

Malta – kraina cudów

AGNIESZKA KAMIŃSKA

<< Mozaika wielu kultur czyni Maltę jednym z najciekawszych miejsc na urlop dla miłośników historii, architektury i sztuki. Dzięki znakomitym warunkom do uprawiania rozmaitych aktywności odnajdą się tutaj również amatorzy sportów wodnych, plażowicze, zakochane pary i spragnieni wrażeń imprezowicze. To niezmiernie ciekawy kraj. Każdego roku odwiedzają go prawie 2 mln turystów. Ze względu na swoje specyficzne położenie archipelag ten stanowił przez wieki wyjątkowe miejsce, w którym spotykały się i mieszały ze sobą wpływy europejskie, afrykańskie i azjatyckie.>>

 

Gwiaździsty Fort św. Elma na końcu półwyspu Sciberras w Valletcie

© VIEWINGMALTA.COM

 

Wyspy Maltańskie leżą na Morzu Śródziemnym na wysokości Tunezji. Trzy największe – Malta, Gozo i Comino – są zamieszkałe. Archipelag należy do jednego z najmniejszych krajów Europy (316 km² powierzchni i ok. 450 tys. ludności), czyli Republiki Malty. Jej stolicą jest Valletta.

Łagodny klimat wysp sprawia, że warto je odwiedzić nie tylko w sezonie letnim. Słońce świeci tu przez mniej więcej 300 dni w roku. Dlatego to znakomite miejsce na zorganizowanie np. wyjazdu majowego.

 

PODRÓŻ W CZASIE

Według jednej z teorii Malta zawdzięcza swoją nazwę Fenicjanom (wywodzi się ją od fenickiego słowa maleth oznaczającego „przystań” lub „port”), którzy zaczęli przybywać na wyspę ok. 800–700 r. p.n.e. Jednak początki cywilizacji w tej części Europy sięgają 5200 lat p.n.e., a pierwszymi osadnikami na archipelagu byli mieszkańcy pobliskiej Sycylii. Największymi tutejszymi ciekawostkami archeologicznymi są budowle megalityczne. Te prehistoryczne obiekty po prostu trzeba zobaczyć.

Jednym z nich jest kompleks Ġgantija znajdujący się na Gozo. Należy on do najstarszych budowli na świecie – ma ok. 1 tys. lat więcej niż słynne piramidy w egipskiej Gizie (eksperci szacują, że powstał między 3600 a 3200 r. p.n.e.). Z daleka przypomina nieco kamienny krąg Stonehenge, choć z pewnością trafia tu o wiele mniej turystów niż pod Salisbury w południowej Anglii. Ġgantija razem z kompleksami Tarxien, Ħaġar Qim, Mnajdra, Skorba i Ta’ Ħaġrat na Malcie została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Niewątpliwą atrakcją dla osób zainteresowanych prehistorią jest też podziemne Hypogeum Ħal-Saflieni w miejscowości Paola. Wiedzę na temat dziejów archipelagu można pogłębić w Narodowym Muzeum Archeologicznym (National Museum of Archaeology) w Valletcie.

Miłośnicy architektury będą Maltą zachwyceni. Przez kolejne stulecia mieszały się tu wpływy różnych kultur. Fenicjanie, Kartagińczycy, Rzymianie, Arabowie, Normanowie – wszyscy oni pozostawili po sobie ślady w postaci budynków sakralnych i użyteczności publicznej. Wyjątkowo duże znaczenie w dziejach wyspy miał okres panowania zakonu joannitów (1530–1798). Po osiedleniu się na Malcie przyjęli oni nazwę kawalerów maltańskich. Do dziś zachowały się wzniesione przez nich niegdyś masywne fortyfikacje (ze słynnym Fortem św. Elma w Valletcie), charakterystyczne mury miejskie i liczne świątynie.

 

KRAJ KOŚCIOŁÓW

Pierwsze, co zauważa się po przybyciu do tego niewielkiego wyspiarskiego państwa, to fakt, że jest tutaj bardzo jasno i świetliście. Wysokie kamienice ozdobione kolorowymi drewnianymi balkonami, mury miast, forty i kościoły zbudowane są z piaskowca, który doskonale odbija promienie słoneczne i pięknie kontrastuje z błękitem nieba.

Malta to wyspa świątyń. Kościołów katolickich znajduje się na niej podobno tyle, ile dni ma rok. Budowle sakralne górują nad miastami i wioskami. Najsłynniejszą z nich jest XVI-wieczna Konkatedra św. Jana w Valletcie – jej wnętrze uchodzi za jeden z najlepszych przykładów stylu barokowego w Europie. Pielgrzymują do niej tłumnie również miłośnicy sztuki, m.in. ze względu na obraz włoskiego malarza Caravaggia z 1608 r. Ścięcie św. Jana Chrzciciela.

Do ciekawszych obiektów sakralnych na Malcie należy także Rotunda w Moście, czyli neoklasycystyczny Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z lat 1833–1860. Jest on wzorowany na rzymskim Panteonie, a wewnętrzna średnica jego kopuły wynosi ponad 37 m. W zakrystii znajduje się replika niemieckiej bomby, która została zrzucona w czasie II wojny światowej na świątynię i nie wybuchła, co uznano za cud.

Również Gozo znaczą liczne kościoły. Duże wrażenie robi Bazylika Ta’ Pinu – jej wyniosły gmach wyrasta pośrodku niczego w pobliżu miejscowości Għarb. Ze względu na odnotowane w niej cuda świątynia ta jest celem pielgrzymek katolików.

Turyści zainteresowani zwiedzaniem miast najlepiej będą się czuli w stolicy Malty. Vallettę wypełniają zabytki – na jej niewielkim obszarze (zaledwie 0,8 km2) znajduje się ich aż 320. Nic więc dziwnego, że w 1980 r. została ona wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

  

Przepiękne, bogato zdobione wnętrze Konkatedry św. Jana w Valletcie

© VIEWINGMALTA.COM

 

SACRUM I PROFANUM

Maltańczycy uchodzą za jeden z najbardziej religijnych narodów w Europie. Katolicyzm jest w ich kraju religią państwową, a prawie 90 proc. mieszkańców deklaruje praktykowanie wiary. Co ciekawe, w języku maltańskim, spokrewnionym z arabskim, na określenie Boga używa się słowa Alla. Ze względu na dużą liczbę miejsc kultu religijnego wyspy, a szczególnie Gozo, są celem pielgrzymów z całej Europy. Na trasie pielgrzymki nie może zabraknąć m.in. drogi krzyżowej z figurami naturalnej wielkości, znajdującej się na wzgórzu Ta’ Għammar (tuż obok wspomnianej już Bazyliki Ta’ Pinu), czy 12-metrowej kopii posągu Chrystusa Odkupiciela z brazylijskiego Rio de Janeiro, wznoszącej się nad miejscowością Żebbuġ.

Maltańska religijność sprawia wrażenie bardzo radosnej, a kult świętych często manifestuje się tu w postaci fiest, podczas których sacrum przeplata się z profanum. Jedną z okazji do świętowania jest dzień patrona miejscowości lub kościoła. Świątynie ozdabia się wtedy kolorowymi lampkami i girlandami, odbywają się uroczyste procesje, a wieczorem odpalane są sztuczne ognie. Do najhuczniej obchodzonych uroczystości należy wspomnienie rozbicia się okrętu ze św. Pawłem na pokładzie u wybrzeży Malty (10 lutego).

Wydarzeniem, które przyciąga rzesze turystów, jest obchodzony zimą widowiskowy karnawał. Przez kilka dni ulice miast wypełnia wówczas kolorowy tłum w fantazyjnych przebraniach, a festyny trwają do białego rana. Zwieńczenie tego radosnego okresu stanowi Grand Finale na St. Anne’s Street we Florianie z paradą z platformami i pokazem fajerwerków. Karnawał hucznie obchodzi się także w Nadur na Gozo.

Malta jest również wyspą kultury. Przez cały rok organizuje się na niej dziesiątki ważnych wydarzeń kulturalnych. W maju odbywa się Malta World Music Festival, w czerwcu – Valletta Film Festival, a w lipcu – Malta International Arts Festival (w 2018 r. rozpoczyna się 29 czerwca), łączący sztuki wizualne z tańcem, operą, teatrem i filmem i przyciągający artystów z całego świata. Lato to też okres plenerowych imprez muzycznych. Wśród najbardziej znanych należy wymienić Isle of MTV (Wyspę MTV), wielki koncert muzyki pop we Florianie, na którym każdego roku bawi się ok. 50 tys. ludzi.

Na 2018 r. zaplanowano wyjątkowo dużo wydarzeń kulturalnych, ponieważ Valletcie (oraz holenderskiemu Leeuwarden) na ten czas nadano tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Motywami przewodnimi imprez, wystaw, spektakli, pokazów ulicznych i koncertów odbywających się w stolicy Malty są m.in. wyspiarskość, barok i podróże oraz kulturowe partnerstwo z Japonią. Szczegółowy program dostępny jest na stronie internetowej www.valletta2018.org.

 

Radosny, wielobarwny pochód karnawałowy

© VIEWINGMALTA.COM

 

RAJ DLA PLAŻOWICZÓW

Choć archipelag może być idealnym miejscem do odkrywania dziedzictwa europejskiej kultury, to letnie temperatury, dochodzące nawet do 40°C, nie zachęcają do zwiedzania. W tym czasie zjeżdżają tu plażowicze i miłośnicy sportów wodnych. Linia brzegowa Malty ma ok. 197 km długości i jest ukształtowana w urozmaicony sposób. Na wybrzeżu kraju znajdują się wysokie klify i idealne do nurkowania czy snorkelingu spokojne zatoczki, a także kilka zachęcających do odpoczynku piaszczystych plaż i malowniczych półwyspów. Ze względu na panujący w okresie letnim upał, którego nie łagodzi ciepły i często porywisty wiatr, turyści i miejscowi szukają choćby chwilowego ochłodzenia w przejrzystym Morzu Śródziemnym, co nie zawsze się udaje, ponieważ w sierpniu temperatura wody potrafi wynosić nawet 30°C. Mimo to w sezonie trzeba być przygotowanym na tłumy wczasowiczów. Dlatego przy planowaniu podróży na Maltę warto rozważyć wyjazd na wiosnę lub jesień. Na plażach jest w tych okresach nieco luźniej, choć bywa wtedy bardzo ciepło. Znawcy tematu twierdzą, że na plażowanie najlepiej wybrać się na archipelag w październiku (woda wciąż ma wówczas powyżej 20°C).

Najwięcej amatorów kąpieli słonecznych odwiedza północno-zachodnie wybrzeże Malty. Piaszczystych plaż jest na wyspie niewiele, dlatego w sezonie są one okupowane. Jedna z najsłynniejszych to Golden Bay, usytuowana niedaleko popularnego wakacyjnego kurortu Mellieħa. Dużo większy spokój panuje w rejonie położonej na południe stąd zatoki Għajn Tuffieħa (Għajn Tuffieħa Bay). Wieczorem warto wdrapać się na stojącą na klifie starą wieżę obronną z 1637 r., ponieważ można tu podziwiać jedne z najpiękniejszych zachodów słońca na Malcie. Bardziej kameralnie jest w ukrytej między skałami niewielkiej Rajskiej Zatoce (Paradise Bay). Jej nazwa znakomicie do niej pasuje. Piasek pokrywa też brzegi leżącej na północy zatoki Armier (Armier Bay), gdzie udają się głównie młodzi ludzie.

Jeden z cudów natury na archipelagu (i od czasu zawalenia się Lazurowego Okna na Gozo w marcu 2017 r. chyba najchętniej fotografowane przez turystów miejsce) stanowi cieśnina Błękitna Laguna pomiędzy wyspami Comino i Cominotto. Jej krystalicznie czyste wody w niezwykłym odcieniu turkusu podziwia rocznie ok. 20 tys. osób.

Ci, którym nie zależy na piaszczystej plaży, mają na Malcie zdecydowanie większy wybór pięknych zakątków, ponieważ wybrzeże kraju jest w dużej mierze skaliste. Wspaniale prezentuje się m.in. miasto Saint Paul’s Bay z zacumowanymi łódkami, palmami rosnącymi na brzegu i ciągnącą się wzdłuż niego promenadą. Pewnie nie wszyscy opalający się na skałach turyści wiedzą, że leżą na pozostałościach murów obronnych wybudowanych przez kawalerów maltańskich w XVIII w. Na tych, którym znudzi się plażowanie lub chcą chwilę odpocząć od słońca, czekają pobliskie Narodowe Akwarium Malty (Malta National Aquarium) i kasyno (Oracle Casino).

Na Malcie znajduje się również sporo wodnych atrakcji dla dorosłych i dzieci. Na północnym wybrzeżu wyspy w pobliżu miejscowości Naxxar warto odwiedzić Mediterraneo Marine Park, w którym odbywają się pokazy z udziałem delfinów i uchatek patagońskich. Obok działa Splash & Fun Water Park z basenami ze sztuczną falą i zjeżdżalniami.

 

DLA AKTYWNYCH

Podczas gdy jedni wylegują się na plaży, inni wolą spędzać urlop aktywnie. Malta jest wręcz stworzona do tego typu wypoczynku, a zwłaszcza uprawiania sportów wodnych. W okolicznych przejrzystych wodach można pływać i nurkować, na tworzących się na nich falach spróbować swoich sił w surfingu.

Rejon archipelagu to jedno z najpopularniejszych miejsc do nurkowania w Europie. Na wyspach funkcjonuje ok. 60 profesjonalnych baz nurkowych, a wokół na dnie Morza Śródziemnego leży kilkadziesiąt zatopionych statków. Nurkowie eksplorują tu także jaskinie, np. Blue Hole na Gozo czy Blue Grotto na Malcie. Największe maltańskie centra nurkowe znajdują się we wspomnianej już miejscowości Saint Paul’s Bay. Poza tym popularnością cieszy się też zatoka Dwejra (Dwejra Bay) na Gozo. Na archipelagu wielu turystów próbuje również snorkelingu np. w takich miejscach jak Għar Lapsi na południu Malty oraz w zatokach na Gozo: Hondoq, Xwejni i Xatt l-Ahmar.

Okolicę wysp wybierają bardzo często także amatorzy żeglarstwa. Bez problemu można tutaj znaleźć firmę zajmującą się czarterem jachtów i łodzi. Najstarsza marina na Malcie znajduje się w miejscowości Msida (720 miejsc) i jest wymieniana wśród najlepszych w basenie Morza Śródziemnego. Na zainteresowanie zasługują również przystanie w St. Julian’s i Birgu (Vittoriosie). Popularne wśród turystów są rejsy dookoła trzech wysp: Malty, Gozo i Comino, a także wycieczki motorówką czy rekreacja na rowerach wodnych. Odnajdą się tu też miłośnicy wędkowania (wymagane jest pozwolenie na połów).

Ze względu na skaliste wybrzeże Malta idealnie nadaje się do uprawiania wspinaczki skałkowej. Zwolennicy mniej ekstremalnych wrażeń mają do wyboru dyscypliny sportowe z brytyjską tradycją, takie jak golf lub krykiet, których centrum znajduje się w miejscowości Marsa (Royal Malta Golf Club i Marsa Sports Club). Gozo można z kolei zwiedzać w siodle (przejażdżki oferują m.in. stadniny w miejscowości Xagħra) albo rowerem (ze względu na ukształtowanie terenu przyda się dobra kondycja).

 

Popeye Village – wioska złożona z 19 budynków

© VIEWINGMALTA.COM/SEREN OZCAN

 

ŚLUB W WIOSCE POPEYE’A

Piknik na plaży, zwiedzanie winnic, wieczorny rejs dookoła Comino z kolacją na pokładzie jachtu czy spacer po promenadzie w Sliemie – to tylko niektóre z licznych atrakcji dla zakochanych par. Urokliwe uliczki w Valletcie aż się proszą o to, żeby się w nich zgubić i odkrywać miejsca, w których czas się zatrzymał i o których nie piszą w przewodnikach. Malta jest idealnym celem na romantyczny weekend we dwoje, podróż poślubną albo organizację ślubu w niecodziennej scenerii, jak choćby w słynnej wiosce marynarza Popeye’a (Popeye Village) lub XVII-wiecznej wieży obronnej Dwejra na Gozo.

Nie ma też nic bardziej magicznego niż wschód albo zachód słońca oglądany w położonej ok. 10 km na południowy wschód od Valletty niewielkiej rybackiej miejscowości Marsaxlokk. Zacumowane w porcie tradycyjne maltańskie łodzie zwane luzzu są pomalowane na intensywne kolory. Na dziobie zdobią je oczy, które mają chronić rybaków udających się na połów. Te charakterystyczne łodzie same w sobie stanowią atrakcję turystyczną. Ślubna sesja zdjęciowa w tym miejscu to świetna pamiątka z Malty.

Zakochanym spodoba się także w Mdinie. Ta dawna maltańska stolica (do 1530 r.), założona ok. VIII w. p.n.e. przez Fenicjan jako warowna osada (pod nazwą Maleth), nazywana bywa cichym miastem, dlatego że jej otoczoną murami najstarszą część zamieszkuje jedynie 300 osób i jest ona zamknięta dla ruchu pojazdów. Mdina znajduje się w centrum Malty, zbudowano ją na wzgórzu. Podczas przechadzki jej wąskimi uliczkami warto przyjrzeć się architektonicznym detalom na fasadach budynków, wykonanym z kamienia, drewna lub popularnej tu ceramiki. Widok z usytuowanego na murach tarasu kawiarni „Fontanella® Tea Garden” należy do najbardziej spektakularnych na wyspie.

Nowożeńcy mogą korzystać ze zróżnicowanej bazy noclegowej. Do wyboru mają luksusowe apartamenty w miejskich pałacach, kameralne hotele na obrzeżach miejscowości czy rustykalne domy z prywatnym basenem (np. na Gozo).

 

JAK W FILMIE

Malta leży co prawda daleko od Los Angeles, ale szanse na spotkanie hollywoodzkiej gwiazdy są na niej zaskakująco duże. To tutaj Robin Williams prężył muskuły jako Popeye, Brad Pitt walczył pod Troją, a Ridley Scott kręcił sceny do swojego oscarowego Gladiatora. Według wyliczeń pomiędzy 1925 a 2017 r. wyspa była planem dla ok. 120 produkcji.

Miłośnikom kina dużą przyjemność sprawia odnajdywanie miejsc, gdzie powstawały ich ulubione filmy. Najbardziej rozreklamowaną filmową atrakcją na Malcie jest bez wątpienia Wioska Popeye’a (Popeye Village) w zatoce Anchor (Anchor Bay). Przyciąga ona głównie rodziny z dziećmi i choć ma zdecydowanie komercyjny charakter, warto ją odwiedzić.

Wielu twórców uległo czarowi Mdiny, która odgrywała nawet Rzym w filmie Hrabia Monte Christo z 2002 r. Chętnie przyjeżdżają tu również fani popularnego serialu Gra o tron. W pobliżu bramy miasta kręcono sceny przedstawiające wydarzenia dziejące się w Królewskiej Przystani (King’s Landing) w pierwszym sezonie produkcji.

Z kolei w Valletcie, w pobliżu Fortu św. Elma, powstawały zdjęcia do filmów Midnight Express i World War Z (z Bradem Pittem w roli głównej). Stolica Malty grała także m.in. francuską Marsylię we wspomnianym już Hrabi Monte Christo. Upodobał ją sobie poza tym Ridley Scott, któremu posłużyła za plan filmowy do ujęć prezentujących starożytny Rzym w Gladiatorze. Niestety, z pracą nad tą nagradzaną produkcją wiąże się pewna smutna historia. Jeden z aktorów, Anglik Oliver Reed, w przerwie między zdjęciami poszedł do pubu na drinka i… zmarł w nim na atak serca. Aby uczcić pamięć o nim, lokal został nazwany „Ollie’s Last Pub”.

Na dużym ekranie można było też oglądać ulubioną atrakcję turystów, czyli Błękitną Lagunę. Kręcono tu sceny do filmów Helena Trojańska ze Sienną Guillory i Rejs w nieznane z Madonną.

 

NAUKA I ZABAWA

Malta uzyskała niepodległość 21 września 1964 r. (jednak przez kolejne 10 lat jej królową pozostawała Elżbieta II). Wcześniej była kolonią brytyjską (od 1813 r., a od 1800 r. – brytyjskim protektoratem, oficjalnie częścią Królestwa Sycylii). Pozostałościami po tej przeszłości są charakterystyczne czerwone budki telefoniczne na ulicach, ruch lewostronny i język angielski, który obok maltańskiego pełni funkcję języka urzędowego. Wiele osób odwiedza Maltę i Gozo, aby doskonalić swoje umiejętności językowe. Kursy angielskiego ma w swojej ofercie ponad 40 miejscowych szkół, w których pracują wykwalifikowani nauczyciele, pochodzący najczęściej z Wysp Brytyjskich.

Po dniu spędzonym na nauce warto wieczorem nieco się rozerwać. Na Malcie znajduje się wiele odpowiednich do tego klubów. Nie bez powodu organizuje się tu wypady na wieczory kawalerskie i panieńskie, a także wyjazdy motywacyjno-integracyjne dla firm. W ciągu dnia można odpocząć w licznych komfortowych hotelach z centrami spa i wellness, wybrać się na przejażdżkę piętrowym imprezowym autobusem, pojeździć jeepem po Gozo, przyjrzeć się wyspom od strony wody (podczas rejsu łodzią) albo z góry (w trakcie lotu helikopterem).

Wieczorem koniecznie trzeba pojechać do St. Julian’s, nazywanego sin city („miastem grzechu”), gdzie przy Dragonara Junction i ulicy Santa Rita Steps toczy się nocne życie Malty. Popularnym rozrywkowym kurortem jest również Buġibba w Saint Paul’s Bay. Wiele osób kończy imprezę nad ranem na Strait Street w Valletcie, ulicy nazywanej niegdyś The Gut (ang. „jelito”, „flak”). Dla większych grup organizowane są też wieczory z tradycyjnymi daniami kuchni maltańskiej i oprawą zespołu muzycznego, grającego folkowe piosenki i współczesne hity.

 

NIE TYLKO KRÓLIK

Maltańska mieszanka kulturowa ma swoje odzwierciedlenie także w sztuce kulinarnej tego kraju. W miejscowej kuchni odnaleźć można zarówno wpływy sycylijskie (pizza, makarony), jak i brytyjskie (fish and chips). Jednak za największy przysmak uchodzi tu potrawka z królika, najczęściej serwowana w sosie z wina. Jedna ze stołecznych restauracji szczyci się tym, że w swoim menu posiada wersję tego dania, którą słynny brytyjski kucharz Jamie Olivier uznał za najlepszą na Malcie.

Ci, którzy za mięsem nie przepadają, mogą cieszyć się potrawami z różnorodnych ryb i owoców morza. Większość tych ostatnich, jak np. omułki, jest importowana z Włoch. Miejscowy specjał stanowi zupa rybna aljotta z dużą ilością czosnku. Turystom radzi się unikać jedzenia niektórych gatunków ryb, m.in. morszczuka, miecznika (włócznika) czy soli, ponieważ są zagrożone wyginięciem. Świeże ryby można kupić codziennie na targu w Marsaxlokk.

Jeśli mamy ochotę przekąsić coś na szybko, powinniśmy zdecydować się na pastizzi – chrupiące pierożki z ciasta francuskiego nadziewane aromatyczną ricottą lub groszkowym musem, a także arancini – smażone kulki ryżowe z serem i mięsem. Malta słynie z deserów, więc na koniec posiłku warto spróbować np. ciastek kannoli nadziewanych ricottą o różnych smakach albo tradycyjnego ciasta z figami, miodem i rodzynkami. Na głównej ulicy w Valletcie (Republic Street, Triq ir-Repubblika) koniecznie trzeba zjeść lody o fantazyjnym kształcie z lodziarni „Amorino”.

Na archipelagu pije się sporo wina, ale importuje się je głównie z Włoch. Lokalne produkty mają oznaczenie IGT Maltese Islands i DOK Malta lub DOK Gozo. Niestety, rzadko które zachwycają smakiem. Największe i najbardziej znane winnice to Marsovin (założona w 1919 r.) i Meridiana (istniejąca od 1987 r.). Malta nie jest jednak typowym celem wypraw enoturystycznych. Kto chce zapoznać się z miejscowymi tradycjami winiarskimi, może wybrać się na zwiedzanie winnicy połączone z degustacją. Oprócz wina Maltańczycy piją lokalne sznapsy, jak anyżowy likier anisette czy likier cytrynowy z Gozo.

Pragnienie najlepiej gasi piwo Cisk i bezalkoholowy, gazowany napój pomarańczowo-ziołowy Kinnie. Ten ostatni zwykle albo przypada komuś do gustu, albo zupełnie mu nie podchodzi. To zupełnie inaczej niż w przypadku Malty – w niej można się tylko zakochać.

Wydanie Wiosna 2018