MARIUSZ KAPCZYŃSKI

autor serwisu Vinisfera o winach, podróżach i kulinariach

 

Republika Południowej Afryki (RPA) ma do zaoferowania nie tylko fantastyczne krajobrazy, wspaniałą faunę i florę, niezapomniane safari oraz niezwykły klimat. Miejsce to uwodzi przybyszów także wyjątkowo smaczną kuchnią i świetnymi winami. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – zarówno wyrafinowani smakosze, pospolite łakomczuchy, jak i różnorodni birbanci i gastronomiczni utracjusze.

 

Wino w RPA ma kilkusetletnią historię, a więc dłuższą niż w Kalifornii czy Australii. Jego kolebką jest region Cape Winelands (Winnice Przylądkowe), w którego pobliżu na turystów czekają jeszcze takie perełki, jak Przylądek Dobrej Nadziei i Kapsztad (Cape Town), jedno z najpiękniej położonych miast na świecie. Najstarszą winnicą na tych malowniczych terenach jest Groot Constantia (Wielka Konstancja), założona w 1685 r. Z kolei niedalekie zabytkowe miasto Paarl słynie z ogromnego kompleksu piwnic z winami. Jego łączna powierzchnia wynosi aż 22 ha, co jest światowym rekordem.

Nic więc dziwnego, że region Cape Winelands, leżący w Prowincji Przylądkowej Zachodniej, przyciąga mnóstwo podróżników i smakoszy. Stworzono tu interesujące trasy turystyczne wśród winnic – Wine Routes, czyli „Drogi Winne”. Przepiękne krajobrazy, wyśmienite szlachetne trunki i doskonałe restauracje są niewątpliwą atrakcją tych okolic. Mnóstwo farm położonych na terenie Cape Winelands oferuje degustacje win i specjalne wycieczki po winnicach. Do najpopularniejszych miejscowości, odwiedzanych tłumnie przez turystów z całego świata, należą tutaj Constantia, Stellenbosch, Franschhoek, Paarl, Wellington i Robertson.

 

Winiarska stolica

Przylądek Dobrej Nadziei, Kapsztad czy Przylądek Igielny (Agulhas) – najbardziej wysunięty na południe kraniec Czarnego Lądu – przyciągają do tej części RPA rzesze turystów. My jednak tym razem poświęcimy naszą uwagę głównie winom. W Południowej Afryce produkuje się ogromne ilości tego szlachetnego trunku, co należy podkreślić, przy jednoczesnym szerokim zróżnicowaniu gatunkowym. Działa tu obecnie wielu młodych winiarzy, śmiało podążających za światowymi trendami.

Większość win powstaje w Prowincji Przylądkowej Zachodniej, gdzie panują znakomite warunki do uprawy winorośli (doskonała gleba i klimat). Posiada ona również, o czym już wspominałem, długie tradycje winiarskie, sięgające XVII w. Dzisiaj w RPA znajduje się mniej więcej 112 tys. ha winnic, w których produkuje się ponad 780 tys. litrów wina, co daje temu krajowi 9. miejsce na świecie (dane za 2009 r. przygotowane przez Trade Data and Analysis – TDA). Za winiarską stolicę uważa się obecnie Stellenbosch. Jest to drugie najstarsze miasto w Południowej Afryce (po Kapsztadzie), założone w 1679 r. przez holenderskiego gubernatora ówczesnej Kolonii Przylądkowej – Simona van der Stela. W przeszłości pełniło rolę jednego z głównych centrów kształtowania się afrykanerskiej kultury. Leży ok. 50 km na wschód od Kapsztadu i nazywa się je czasem Eikestad, czyli „Miastem Dębów”, ponieważ pierwsi osadnicy posadzili mnóstwo tych drzew, żeby dodać uroku wytyczanym ulicom i powstającym farmom. Dzisiaj można tu podziwiać wspaniałe, wiekowe szpalery dębowe.

Współcześnie Stellenbosch słynie głównie z wina, dając nawet nazwę całemu obszarowi winiarskiemu. Jego winnice stanowią ok. 18 proc. wszystkich upraw RPA. Kto szuka wygodnej bazy do wypadów enologicznych, powinien wybrać właśnie to miejsce. Miasto ma swój urok – tonące w zieleni eleganckie, zabytkowe budynki (dominują te z XIX w.) utrzymane w stylu przylądkowo-holenderskim, georgiańskim i wiktoriańskim tworzą przyjazną atmosferę spokoju, a otaczające je góry Helderberg, Simonsberg, Stellenbosch czy Jonkershoek stanowią niezmiernie malownicze tło. Mieści się w nim mnóstwo hoteli i pensjonatów oraz wyśmienitych restauracji. Powstała tu trasa winiarska (Stellenbosch Wine Route) była pierwszą w Afryce Południowej. Utworzono ją w 1971 r. i jest obecnie największym tego typu szlakiem na kontynencie – ma ok. 150 członków: winiarnie, punkty degustacji, restauracje itp.

Jak na winiarską stolicę przystało, Uniwersytet Stellenbosch posiada Wydział Kultury Uprawy Winorośli i Enologii (Department of Viticulture and Oenology) kształcący przyszłych winiarzy. Działa tutaj też państwowy Instytut Badań nad Winem i Winoroślą (Viticultural and Oenological Research Institute – VORI). Miejscowe winnice ciągną się na południe – aż do Zatoki Fałszywej (False Bay) i miasta Somerset West. Stellenbosch słynie przede wszystkim z win czerwonych, powstałych z takich odmian, jak np. Cabernet Sauvignon, Merlot, Shiraz czy południowoafrykański szczep Pinotage, a także pochodzących z tych okolic wzmacnianych trunków w stylu porto. Nie brak tu również win białych tworzonych z winorośli typu Chardonnay czy Sauvignon Blanc. Najbardziej znanymi posiadłościami winiarskimi są m.in. Vergelegen, Uitkyk, Jordan, Simonsig, Kaapzicht, Rustenberg, Meerlust, Muratie, Warwick, Overgaauw czy Welmoed.

 

Inne obszary winiarskie

Poza Stellenbosch warto wspomnieć także i o Constantii, ulokowanej malowniczo na wąskim półwyspie – południowych obrzeżach Kapsztadu. Chłodne powietrze znad Atlantyku oraz żyzne ilasto-piaskowe gleby dają idealne warunki do uprawy klasycznych odmian winorośli. To właśnie tutaj w 1685 r. w wyniku starań holenderskiego gubernatora Simona van der Stela założono pierwszą winnicę – słynną Groot Constantia. Na tym obszarze też, w oparciu o odmiany z rodziny muskatów oraz szczep Chenin Blanc (nazywany w RPA Steen), powstaje legendarne południowoafrykańskie słodkie wino deserowe – Constantia.

Niedaleko Constantii znajdują się prawdziwe turystyczne perełki – Kapsztad i Przylądek Dobrej Nadziei. Są to niewątpliwie obowiązkowe pozycje na liście miejsc wartych odwiedzenia w RPA. Koniecznie należy spojrzeć na Kapsztad z dominującej nad całą okolicą Góry Stołowej (Table Mountain, 1086 m n.p.m.). Na jej szczyt można się dostać kolejką linową (Table Mountain Aerial Cableway) lub wejść wytyczonym szlakiem. Przepiękne widoki zapewnia wędrówka 2-kilometrową trasą spacerową po płaskim jak blat kuchenny wierzchołku góry. Na wielobarwną mozaikę Kapsztadu składają się: tzw. Dzielnica Malajska, czyli Bo-Kaap, niesławna wyspa Robben z muzeum w dawnym więzieniu, w którym przetrzymywano Nelsona Mandelę, Victoria & Alfred Waterfront – rozrywkowe i eleganckie Nabrzeże Wiktorii i Alfreda, wycieczki na malowniczy Przylądek Dobrej Nadziei, cudowne krajobrazy towarzyszące 9-kilometrowej drodze widokowej Chapman's Peak Drive położonej na wybrzeżu Atlantyku, liczne muzea, restauracje, ogrody botaniczne (na czele z Kirstenbosch) czy też małe place targowe pełne lokalnych wyrobów... Wszystkie te atrakcje i wiele innych tworzą egzotyczną mieszankę, która przyciąga turystów niczym magnes.

Kolejnym ważnym obszarem w regionie winiarskim Cape Winelands jest Paarl, zróżnicowany zarówno pod względem gleb, jak i wysokości, na jakich usytuowane są winnice. W II połowie XVII w. ziemie te zasiedlili holenderscy osadnicy oraz francuscy hugenoci, którzy zaczęli tworzyć tutaj farmy. Dziś po obu stronach góry Paarl rozciągają się malownicze winnice, a miejscowe domy zachwycają elegancką architekturą i stylowymi, bardzo charakterystycznymi zwieńczeniami dachów. Znajduje się tu sporo znanych posiadłości, jak np. Backsberg, Boland, Laborie, Simonsvlei, Vendome, Rhebokskloof czy Fairview.

Za serce regionu Winnic Przylądkowych uchodzi również pobliskie malownicze Wellington, które rozłożyło się w czarującej dolinie nad brzegami rzeki Kromme, u stóp góry Groenberg. Z Kapsztadu dotrzemy tu samochodem zaledwie w 45 min. Uprawę winorośli na tych ziemiach rozpoczęli francuscy hugenoci już pod koniec XVII w. Miejscowy interesujący szlak winny – Wellington Wine Route – jest jednak jednym z młodszych w RPA, gdyż powstał w połowie lat 90. ubiegłego stulecia. Pełno tu uroczych winnic i odrestaurowanych zabytkowych budynków w stylu przylądkowo-holenderskim. Będąc w Wellington, warto odwiedzić m.in. następujące posiadłości: Diemersfontein, Doolhof czy Nabygelegen.

Nadzieją RPA są nowe obszary winiarskie, takie jak Elgin, Walker Bay czy Hermanus. Tutejsze nowoczesne wina mają strukturę lżejszą od tradycyjnych, nieco ciężkich południowoafrykańskich szlachetnych trunków. Zawdzięczają to dobrym szczepom Pinot Noir, Chardonnay czy Sauvignon Blanc. Z kolei wina czerwone z Cape Winelands najlepiej udają się w Tulbagh i Swartland. W tym ostatnim miejscu znajduje się jedna z najciekawszych, stosunkowo młodych winiarni – Sadie Family. Prowadzący to rodzinne przedsięwzięcie Eben Sadie został wybrany winiarzem 2010 r. w RPA. Świetne trunki z jego winnicy pokazują dbałość o siedliskowy, daleki od masowego charakter win oraz naprawdę wielki talent tego winiarza.

 

Drogi winne

Podróżowanie winnymi szlakami Afryki Południowej to wielka przyjemność, wszystko jest doskonale przygotowane na przyjęcie spragnionych winiarskich wrażeń gości. Czekają tu na nich wspaniałe sale degustacyjne w licznych winiarniach oraz urozmaicone, często bardzo oryginalne programy całych wizyt. W Bilton Wines w regionie Stellenbosch można podziwiać kolekcje starych samochodów oraz wziąć udział w modnych ostatnio eksperymentach łączenia różnych win z rozmaitymi rodzajami czekolady. Niepowtarzalne wrażenia smakowe są gwarantowane! W Ernie Els Wines obejrzymy pamiątki dokumentujące wielką karierę właściciela winiarni – Erniego „The Big Easy” Elsa, najsłynniejszego golfisty RPA (warto odwiedzić też jego cenioną restaurację Big Easy w Stellenbosch). Golf jest zresztą niezmiernie popularną dyscypliną sportu w Afryce Południowej. Jego miłośnicy będą czuć się tutaj jak w raju, ponieważ odkryją dla siebie wiele znakomicie przygotowanych profesjonalnych pól. Połączenie przyjemności gry w golfa z degustacjami w winnicach nie stanowi więc problemu, a chętni powinni odwiedzić Devonvale Golf & Wine Estate. Ta ekskluzywna, wspaniale położona w dolinie Bottelary posiadłość zadowoli nawet najbardziej wybredne gusta. Ciekawostką może być winiarnia Fairview w regionie Paarl, należąca do Charlesa Backa II – ważnej postaci winiarstwa RPA, potomka litewskich emigrantów. Nie tylko produkuje się tu doskonałe wina, lecz także wytwarza wyborne sery kozie (ponad 20 gatunków), które komponuje się odpowiednio ze sobą podczas degustacji, żeby zapewnić gościom niepowtarzalne doznania smakowe.

Znajdziemy też winiarnie organizujące pikniki w najbardziej urokliwych zakątkach regionu, prowadzące stadniny koni itd. Wszystkie te atrakcje to tylko niektóre z możliwości, jakie mogą zaoferować południowoafrykańskie farmy. Warto również wspomnieć, że poza pięknie położonymi winnicami enoturystów urzec może architektura winiarni. Wśród nich znajdują się piękne, stare (czasem 400-letnie) posiadłości w stylu przylądkowo-holenderskim, które zachowały swój dawny, kolonialny urok (np. Vergelegen, Morgenster w Somerset West, Meerlust, Rustenberg czy Uitkyk w Stellenbosch). Inni turyści wolą podziwiać modernistyczne winiarnie, gdzie dominuje współczesna architektura i najnowocześniejszy sprzęt do wytwarzania wina, np. Eikendal, Dornier Wines i Tokara w „Mieście Dębów”.

 

Południowoafrykańska kuchnia

Podobnie jak ludność RPA jest zróżnicowana pod względem etnicznym, tak samo urozmaicona jest kuchnia tego kraju. Przybywający tu przez wieki emigranci zostawili ślady swojej kultury nie tylko w wielkim bogactwie gatunków produkowanych win, ale również w sferze kulinariów, gdzie spotkać możemy obecnie wpływy francuskie, holenderskie, niemieckie, brytyjskie czy indyjskie (widoczne najwyraźniej w okolicach Durbanu).

Mieszkańcy Południowej Afryki uwielbiają spotkania przy grillu, nazywanym tu braai. To doskonała okazja do spędzenia czasu z rodziną i znajomymi podczas świąt i dni powszednich. Zaproszeni na braaia goście mogą poznać tutejsze zwyczaje i kulinaria od mniej formalnej strony. Dania przygotowywane są zazwyczaj niezmiernie starannie, palenisko rozpala się z odpowiednich rodzajów drewna, a na ruszcie znajdziemy smaczne gatunki mięs. Gospodarz za punkt honoru uważa jak najlepsze przyrządzenie potraw. Jada się przede wszystkim wołowinę, jagnięcinę, ale też typowo lokalne rodzaje mięsiwa, np. z kudu czy springboka, oraz różnego typu wędliny z nich wyprodukowane.

O ile Stellenbosch uchodzi za winiarskie centrum RPA, o tyle smakosze nie mogą ominąć Franschhoek, uznanego za kulinarną stolicę kraju. To nazwane „Francuskim Rogiem” miasteczko stało się w swoim czasie schronieniem dla hugenotów uciekających przed prześladowaniami z Francji w XVII w. Franschhoek to niewielka miejscowość, tak naprawdę prowadzi przez nią jedna, główna droga, ale ze względu na rozpościerające się tu widoki i wspaniałą kuchnię zasługuje na szczególną uwagę turystów. To tutaj znajduje się prawdziwe zagłębie wiodących restauracji w RPA. Wiele z nich zdobyło najwyższe wyróżnienia w światowych rankingach kulinarnych. Można tu skosztować najlepszych dań wszelkiego rodzaju – od wybitnie lokalnych po najbardziej wyrafinowane i nowoczesne pochodzące z tzw. kuchni fusion. Do zamawianych potraw koniecznie należy spróbować znakomitych miejscowych win z szerokiego wachlarza proponowanych gatunków. Wspaniałe, niemal pocztówkowe krajobrazy Franschhoek Wine Valley dodają dziełom tutejszych szefów kuchni magicznej oprawy. Na tym malowniczym obszarze znajdują się też uznane winiarnie, jak choćby Boekenhoutskloof, Graham Beck, La Roche, Mont Michele, Plaisir de Merle oraz La Motte.

RPA oferuje również coś dla miłośników mocniejszych trunków – szlaki brandy, a wśród nich R62 Brandy Route (ponad 300 km drogi z Worcester do De Rust), w okolicach której ulokowane są destylarnie (np. Klipdrift), oraz Western Cape Brandy Route – uroczą trasę prowadzącą wokół Stellenbosch, Paarl, Franschhoek, Wellington i Elgin. Dla turystów, którzy chcą wybrać się na tego typu wycieczkę, przygotowano specjalne foldery i mapy z zaznaczonymi miejscami do zwiedzania i degustacji.

Niestety, nie da się opisać smaku win, zapachu, koloru i soczystości potraw, czaru wielu miejsc i serdeczności mieszkańców regionu Winnic Przylądkowych... Widziałem już ogromną liczbę winnic na świecie, przetarłem mnóstwo enologicznych szlaków na różnych kontynentach, ale nie mam wątpliwości, że to właśnie w RPA odkryłem jeden z najpiękniejszych winiarskich zakątków na naszym globie.


 

 

Artykuły wybrane losowo

Do Panamy po panamę

SYLWIA JEDLAK 

 

<< Kanał Panamski i słynny biały kapelusz panama mogą śmiało uchodzić za najbardziej rozpoznawalne symbole tego małego kraju Ameryki Środkowej. Są też zapewne pierwszymi skojarzeniami, z którymi turyści z innych części świata przekraczają jego granice. Gdy jednak opuszczają gościnne progi Panamy, w ich głowach nie ma już śladu po tej prostej, stereotypowej symbolice. Od tego momentu we wspomnieniach podróżników zdecydowanie ważniejsze miejsce zajmują chociażby przepiękne, wielobarwne „molas” – tradycyjne, bogato zdobione ubrania Indian Kuna. >>

  FOT. VISITPANAMA

Na mapie terytorium Panamy wygląda jak mały haczyk łączący ze sobą Amerykę Północną z Południową. Na wschodnim i zachodnim krańcu państwa leżą dziewicze obszary chronionej przyrody: Park Narodowy Darién (Parque Nacional Darién) przy granicy z Kolumbią oraz Międzynarodowy Park La Amistad (Parque Internacional La Amistad) przy granicy z Kostaryką. Bogactwo flory i fauny jest zresztą jedną z panamskich atrakcji turystycznych, a możemy się nim zachwycać nie tylko na lądzie, lecz także pod wodą. Poza tym na powierzchni 78 200 km2, oprócz Metysów, Mulatów, ludności pochodzenia europejskiego i przedstawicieli rasy czarnej, żyją tutaj unikalne plemiona indiańskie, które przetrwały kolonizację hiszpańską, i do dziś zachowały swoją kulturę i obyczaje.

Chyba niewiele osób wie o tym, że popularne kapelusze typu panama, oryginalnie wyplatane z włókien łyczkowca palmiastego (Carludovica palmata), pochodzą tak naprawdę z Ekwadoru. Jednak pod koniec XIX w. to właśnie w Panamie ekwadorscy producenci tych nakryć głowy znaleźli dużo większy rynek zbytu na swoje towary niż we własnej ojczyźnie. Dziś wielu turystów chętnie zabiera ze sobą pamiątkowy egzemplarz kapelusza, aby przypominał im o panamskiej podróży w zaciszu domowym.

Więcej…

Kanaryjska lista przebojów

JOANNA CYBULSKA-MIKA

www.wyspy-szczesliwe.pl

 

<< Wyspy Kanaryjskie to archipelag kontrastów. Każda z nich potrafi zaskoczyć czymś innym. Są tu wydmy i piaszczyste plaże, góry i pola zastygłej lawy, plantacje bananów i lasy wawrzynowe. Nikt nie powinien więc czuć się zawiedziony, że wybrał się na wypoczynek właśnie do tego słonecznego regionu Hiszpanii. W tym wydaniu magazynu „All Inclusive” prezentujemy 10 naszym zdaniem największych atrakcji na każdej z siedmiu głównych wysp – Fuerteventurze, Lanzarote, Teneryfie, Gran Canarii, La Gomerze, La Palmie i El Hierro. Mamy nadzieję, że poniższe zestawienie zachęci Was, drodzy Czytelnicy, do odwiedzenia tego pełnego atrakcji hiszpańskiego archipelagu. Być może po wizycie na nim sami stworzycie własną listę przebojów. Gorąco Was do tego zachęcamy. >>

 

TENERYFA

Największa wyspa archipelagu, Teneryfa (ok. 2035 km² powierzchni i 900 tys. mieszkańców), charakteryzuje się najbardziej zauważalnym zróżnicowaniem mikroklimatów. Zimą temperatura na szczycie Teide bywa nawet o 30°C niższa niż na plażach południowego wybrzeża.

  1. W Parku Narodowym Teide można podziwiać wulkaniczne krajobrazy podczas wycieczki szlakami pieszymi (do wyboru jest ich 41). Wiosną warto tutaj poszukać stożkowych kwiatostanów endemicznego dla tego obszaru żmijowca (tajinaste rojo). Na znajdujący się na terenie parku wulkan Teide (3718 m n.p.m.), najwyższą górę Hiszpanii, wjeżdża kolejka linowa (Teleférico del Teide). Nie dowozi jednak swoich pasażerów na sam szczyt (jedynie do stacji La Rambleta – 3555 m n.p.m.). Na wierzchołek można wejść wyłącznie po uzyskaniu odpowiedniego pozwolenia. Pico del Teide zdobędziemy też podczas wycieczki zorganizowanej. Przykładowo biuro Travel Tenerife oferuje trekking z noclegiem w schronisku Altavista (Refugio de Altavista – 3260 m n.p.m.), skąd o wschodzie słońca wyrusza się na szczyt, aby oglądać najdłuższy na świecie cień rzucany na morze.
  2. Znakomita przejrzystość powietrza i odpowiedni klimat sprzyjają na Teneryfie prowadzeniu obserwacji astronomicznych. U stóp Teide znajduje się największe na świecie słoneczne obserwatorium astrofizyczne (Observatorio del Teide – 2390 m n.p.m.), należące do Instytutu Astrofizyki Wysp Kanaryjskich (Instituto de Astrofísica de Canarias – IAC). Można umówić się na jego zwiedzanie i poszerzyć swoją wiedzę o kosmosie. W okolicy wykonamy też piękne zdjęcia nocnego nieba.
  3. W mieście La Laguna (San Cristóbal de La Laguna), którego historyczne centrum figuruje od 1999 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, aż 627 budynków jest objętych ochroną. Reprezentują one różne style architektoniczne z okresu od XVI do pierwszej połowy XX w. (m.in. mudejar, neoklasycyzm czy modernizm).
  4. Park Krajobrazowy Anaga (Parque Rural de Anaga), mający status rezerwatu biosfery UNESCO, słynie z występowania największej liczby endemitów na 1 km2 w Europie. Można tu oglądać lasy wawrzynowe, tunele z korzeni i gałęzi pokrytych mchem, wąwozy, skały o ciekawych kształtach, tarasowe uprawy oraz wioski z tradycyjnymi kamiennymi domami. W ciszy odpoczniemy na wulkanicznej plaży Benijo. Na południu półwyspu Anaga leży Playa de Las Teresitas, która zaskakuje jasnym piaskiem sprowadzonym z Sahary.
  5. W Santa Cruz de Tenerife, ponad 200-tysięcznej stolicy wyspy, warto wybrać się na spacer szlakiem architektury współczesnej. Uwagę zwracają dwa najwyższe budynki archipelagu – Torres de Santa Cruz (120 m, projektu miejscowego architekta Juliána Valladaresa). Są one jednocześnie najwyższymi wieżami bliźniaczymi w Hiszpanii. Tutejsze Auditorio de Tenerife „Adán Martín”, zaprojektowane przez słynnego Santiaga Calatravę, przypomina operę w Sydney. Położony nad oceanem Parque Marítimo César Manrique kojarzy się z karaibską laguną. W dawnym zbiorniku rafinerii urządzono centrum kultury (Espacio Cultural El Tanque, autorstwa miejscowego architekta Fernanda Menisa), a na rekultywowanym wysypisku śmieci powstał 12-hektarowy ogród botaniczny (Palmetum).
  6. Do stolicy Teneryfy koniecznie trzeba przyjechać w okresie zimowym. Organizowany w niej karnawał uchodzi za jedną z najpopularniejszych i najbardziej znanych tego typu imprez na świecie (po Rio de Janeiro w Brazylii).
  7. Położona w zielonej dolinie La Orotava jest najprawdopodobniej najpiękniejszym miastem wyspy. Jej pałace miejskie, kościoły, ostro nachylone, brukowane uliczki i malownicze ogrody pochodzą z XVI w. i stuleci późniejszych. Warto tutaj wstąpić do „Casa Egon”, najstarszej cukierni na archipelagu (istniejącej od 1916 r.). W regionie Valle de La Orotava koniecznie trzeba również odwiedzić którąś z prowadzonych przy rodzinnych winnicach sezonowych jadłodajni, zwanych guachinches.
  8. Puerto de la Cruz zachwyca historycznymi parkami. Znajdują się w nim Jardín de Aclimatación de La Orotava, Jardín Sitio Litre, gdzie wypoczywali m.in. Alexander von Humboldt, Agatha Christie i Richard Francis Burton, Parque Taoro z wodospadami czy wodne ogrody Risco Bello. Hotele sąsiadują tu z zabytkowymi kamienicami, a turyści jadają w restauracjach odwiedzanych przez miejscowych. Atrakcję dla wielu osób stanowi ogród zoologiczno-botaniczny Loro Parque.
  9. W Icod de los Vinos zobaczymy najprawdopodobniej największy okaz draceny smoczej na świecie. Drago Milenario ma aż ok. 18 m wysokości. Poza tym do miejscowości turystów przyciąga też jedna z najdłuższych wulkanicznych jaskiń na ziemi – Cueva del Viento (mniej więcej 18-kilometrowa).
  10. Na północno-zachodnim krańcu Teneryfy leży region Isla Baja z Parkiem Krajobrazowym Teno (Parque Rural de Teno). Tutaj, w górskim wąwozie, znajduje się wioska Masca z tradycyjnymi kanaryjskimi domami z bielonego kamienia wulkanicznego. Na półwyspie Teno można podziwiać zachody słońca czy widoki na olbrzymie klify koło miejscowości Acantilados de Los Gigantes oraz wyspy La Gomera i La Palma. Perełką regionu jest miasteczko Garachico z zabytkami pochodzącymi z XVI stulecia i kolejnych. Jego wygląd zmieniła erupcja wulkanu Trevejo (Arenas Negras) z 1706 r. Gorąca lawa zalała wtedy miejscowy port, wówczas najważniejszy na Teneryfie.

Według tradycji Drago Milenario z Icod de los Vinos liczy sobie ponad tysiąc lat

© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./Alex Martín Ros

 

LA GOMERA

Nazywana Wyspą Kolumba (Isla Colombina) La Gomera gościła w 1492 r. słynnego odkrywcę Ameryki przed jego pierwszą podróżą przez ocean. Obecnie uchodzi za obszar o największej w Europie liczbie endemicznych gatunków flory przypadających na 100 km2.

  1. W stołecznym mieście San Sebastián de La Gomera warto poszukać śladów wielkiego podróżnika. Na podwórku Casa de la Aduana znajduje się studnia (Pozo de la Aguada), z której Krzysztof Kolumb zaczerpnął wody do chrztu Nowego Świata. Mówi się również, że darzył on odwzajemnioną miłością feudalną władczynię wyspy – Beatriz de Bobadillę (1462–1504). W domu, w którym rzekomo mieszkał (Casa de Colón), działa muzeum sztuki prekolumbijskiej. Czasy odkrywcy pamięta także Torre del Conde, najstarsza forteca na archipelagu (wzniesiona między 1447 a 1450 r.).
  2. Park Narodowy Garajonay (Parque Nacional de Garajonay) to wpisany w 1986 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO relikt ekosystemu trzeciorzędowego wypartego z Europy w wyniku zmian klimatycznych. Na powierzchni prawie 40 km2 występuje niemal 2 tys. gatunków roślin. Zadziwiają tutaj porośnięte mchami i spowite mgłą drzewa wawrzynowe, paprocie i mlecze sięgające wysokości człowieka oraz tzw. poziome deszcze.
  3. Na La Gomerze można podziwiać skalne pomniki przyrody. Procesy erozyjne odkryły na wyspie twory magmowe uformowane przez lawę miliony lat temu. Najbardziej charakterystyczne z nich to Roque de Agando (1250 m n.p.m.), Fortaleza de Chipude (1243 m n.p.m.), Roque Cano i Los Órganos.
  4. Ciekawą atrakcję stanowi tu wędrówka dawnymi traktami komunikacyjnymi przecinającymi wąwozy (barrancos), gdzie można obcować z przyrodą niemal nietkniętą ręką człowieka. W Barranco de Tajonaje rośnie Drago de Agalán, kilkusetletnia dracena smocza.
  5. La Gomera słynie z języka gwizdów (silbo gomero), którym dawni mieszkańcy wyspy posługiwali się do komunikacji między zboczami wąwozów. Zachował się on do dziś, a dzieci uczą się go w szkołach. Silbo gomero wpisano również w 2009 r. na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.
  6. Zapierające dech w piersiach widoki można podziwiać w trakcie wycieczki szlakiem miradores (punktów widokowych). Szczególnie warto odwiedzić Mirador de Los Roques w okolicach Roque de Agando, Mirador de Igualero z pomnikiem języka gwizdów, Mirador de La Punta na plantacji bananów nad oceanem w Hermigua oraz Mirador de Abrante z panoramiczną restauracją.
  7. Wioska Agulo nazywana bywa balkonem Wysp Kanaryjskich, ponieważ rozpościera się z niej rozległa panorama Teneryfy z sylwetką wulkanu Teide. Ze względu na okoliczne zielone pola tarasowe i plantacje bananów oraz zadbane historyczne zabudowania z XVIII w. prezentuje się wyjątkowo malowniczo.
  8. Na zainteresowanie zasługuje też ceramika z El Cercado. W tej wypełnionej tradycyjnymi domami osadzie nadal wytwarza się naczynia w sposób praktykowany przed przybyciem Hiszpanów, bez użycia koła garncarskiego.
  9. Valle Gran Rey zaskakuje zboczami poprzecinanymi kamiennymi murkami, wznoszonymi, aby utworzyć tarasy uprawne. W kurorcie o tej samej nazwie mimo ładnych plaż i słonecznej pogody nadal więcej jest plantacji bananów niż hoteli.
  10. Na La Gomerze trzeba spróbować tzw. miodu palmowego (miel de palma canaria). Powstaje on z zagęszczonego soku (guarapo) pozyskiwanego z kanaryjskich palm.

 

LA PALMA

Zielona La Isla Bonita (Piękna Wyspa) zwana była San Miguel de La Palma. Jest najbardziej wilgotna i górzysta z całego archipelagu.

  1. Park Narodowy Kaldery Taburiente (Parque Nacional de la Caldera de Taburiente) powstał na obszarze kaldery o średnicy 7 km i wysokich brzegach. Można tutaj zaobserwować fascynujące zjawisko przykrywającego zbocza morza chmur. Poza tym w parku zachwycają także liczne wodospady, szczególnie Cascada de los Colores.
  2. Na krawędzi kaldery Taburiente znajduje się najwyższy szczyt na wyspie – Roque de Los Muchachos (2426 m n.p.m.). Ze względu na idealne warunki zbudowano w tym miejscu jedno z najlepszych obserwatoriów na półkuli północnej, czyli Observatorio del Roque de los Muchachos (2396 m n.p.m.). Widoczność polepsza jeszcze fakt, że w rejonie wprowadzono strefę Reserva Starlight, w której wymusza się zminimalizowanie zanieczyszczeń świetlnych. Wysokogórski klimat służy rozwojowi endemicznego żmijowca różowego (tajinaste rosado).
  3. Podczas wędrówki Ruta de los Volcanes można napotkać sosnę kanaryjską, dzielnie stawiającą czoła silnym wiatrom i odradzającą się po częstych pożarach. Ten 23,7-kilometrowy szlak prowadzi z wnętrza wyspy aż na samo wybrzeże, do Faro de Fuencaliente.
  4. Na La Palmie warto wybrać się do Bosque de Los Tilos. Na terenie tego malowniczego lasu znajduje się ukryty wśród drzew wodospad – Cascada de Los Tilos.
  5. W stolicy wyspy, Santa Cruz de La Palma,uwagę przykuwają znane z pocztówek charakterystyczne balkony przy nadmorskiej promenadzie. Powstaje tu nawiązująca do Alei Gwiazd z Los Angeles Aleja Gwiazd Nauki (Paseo de las Estrellas de la Ciencia), gdzie uhonorowano m.in. Stephena Hawkinga, Aleksieja Leonowa i Takaakiego Kajitę. Ponieważ wielu mieszkańców La Palmy ma krewnego lub znajomego, który wyemigrował kiedyś na Kubę lub do Wenezueli, w mieście odbywa się huczny festiwal Los Indianos, upamiętniający powrót Kanaryjczyków z Ameryki.
  6. Również w stolicy w czasie obchodzonych co pięć lat uroczystości ku czci patronki wyspy (Nuestra Señora de las Nieves – Matki Boskiej Śnieżnej) organizuje się Taniec Karłów (Danza de los Enanos). Można wtedy zobaczyć, jak rośli tancerze potrafią w ciągu kilku chwil przeobrazić się w niepozorne postacie o wzroście dziecka. To, w jaki sposób dokonują tej przemiany, jest najbardziej strzeżoną tajemnicą La Palmy.
  7. Na wyspie należy odwiedzić Los Llanos de Aridane, aby zobaczyć murale, rzeźby i obrazy w centrum miasteczka. Przy okazji dobrze zajrzeć do pobliskiej galerii szkła Artefuego.
  8. Na zachodzie La Palmy zauroczy nas Tazacorte. Miejscowość bywa nazywana małym Paryżem. Zaskakuje w niej to, w jakich miejscach potrafią rosnąć banany.
  9. W okolicy Fuencaliente można przyjrzeć się świeżym śladom ostatniej lądowej erupcji na archipelagu (z 1971 r. z otworu wulkanicznego Teneguía – 439 m n.p.m.). W pobliżu znajdują się także malownicze saliny oraz winnice, z których pochodzą wyróżnione nagrodami wina.
  10. Podczas wizyty na La Palmie musimy koniecznie spróbować lokalnych słodyczy. Popularne są cukrowe rożki rapaduras, masa z mielonych migdałów bienmesabe i migdałowe ciastka almendrados.

 

EL HIERRO

Najmniejsza w archipelagu El Hierro (ok. 270 km² powierzchni i blisko 11 tys. mieszkańców) szczyci się największą liczbą wulkanów (ok. 1 tys.). Działają na niej tylko jedne światła uliczne, za to aż 61 proc. energii pozyskuje się ze źródeł odnawialnych.

  1. W dolinie El Golfo zobaczymy plantacje ananasów i najmniejszy hotel świata, wpisany do Księgi rekordów Guinnessa w 1984 r. (Puntagrande). Spacerowym szlakiem wzdłuż lawowego wybrzeża przejdziemy się do kąpieliska La Maceta, gdzie strefa rekreacyjna z grillami zachęca do urządzenia sobie pikniku nad oceanem. Amatorzy robienia zdjęć powinni przyjechać na wyspę w październiku, gdy odbywa się na niej coroczny konkurs fotografii trekkingowej Fototrek.
  2. 2.Mirador de La Peña to zaprojektowana przez Césara Manrique, dwupiętrowa platforma usytuowana na wysokości ok. 700 m n.p.m. Rozpościerają się z niej panoramiczne widoki na dolinę El Golfo i przybrzeżną formację Roques de Salmor.
  3. W rejonie El Sabinar znajduje się osobliwy las powykręcanych przez wiatr, ogromnych jałowców. Jeden z nich, La Sabina, ma ok. 3,5 m wysokości, mniej więcej 500 lat i należy do symboli wyspy.
  4. Bajada de La Virgen de Los Reyes odbywa się co cztery lata. W trakcie tego święta miejscowi w towarzystwie tradycyjnych tancerzy przenoszą figurkę patronki El Hierro z ukrytego wśród pastwisk sanktuarium na płaskowyżu La Dehesa (La Dehesa de Sabinosa) do tutejszej stolicy La Villa de Valverde.
  5. W położonej najdalej na zachód miejscowości Hiszpanii, Sabinosie, można napić się wody ze Studni Zdrowia (Pozo de la Salud), której właściwości lecznicze odkryto w XIX w. Warto spróbować też wytwarzanego tradycyjnymi metodami i leżakującego w ponad 100-letnich beczkach wina z winnicy HM Las Vetas.
  6. W miejscowym lagartarium prowadzi się restytucję endemicznego gatunku jaszczurki z El Hierro (lagarto gigante de El Hierro, Gallotia simonyi), która osiąga długość 60 cm. To jedno z nowoczesnych centrów propagujących wiedzę o przyrodzie, geologii, wulkanologii i historii wyspy najlepiej zwiedzić z tzw. Paszportem El Hierro (Pasaporte El Hierro).
  7. W strefie archeologicznej El Julán po przejściu ok. 11 km w towarzystwie przewodnika można przyjrzeć się inskrypcjom wykonanym na jęzorze lawowym przez Bimbaczów (pierwotnych mieszkańców wyspy) oraz pozostałościom budowli z ich czasów. Wycieczkę wieńczy degustacja win i quesadillas, tradycyjnych ciastek z koziego sera wypiekanych tu od kilku pokoleń.
  8. Na Punta de la Orchilla znajduje się pomnik południka zerowego. Kiedyś wytyczono go właśnie w tym wysuniętym najbardziej na zachód punkcie Hiszpanii. W 1884 r. południk zerowy wyznaczono w Greenwich pod Londynem, a w 1984 r. po dokładniejszych badaniach przesunięto jeszcze o ok. 100 m.
  9. Na El Hierro można odwiedzić święte drzewo Garoé. Tutaj dowiemy się, jak w ciągu stuleci pozyskiwano na wyspie wodę z mgieł.
  10. La Restinga stanowi mekkę nurków i pasjonatów podwodnej fotografii. W małym Muzeum La Restingolita zebrano fragmenty lawy wyrzucone na powierzchnię podczas wybuchu w październiku 2011 r. najmłodszego kanaryjskiego podwodnego wulkanu – Tagoro.

La Sabina – jałowiec uformowany przez wiatr

© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./Ale x Bram well -Lex Thoonen

 

GRAN CANARIA

Na zajmującej powierzchnię 1560 km2 Gran Canarii znajdziemy miasta, wioski, góry, doliny, pustynię, oazę, kaldery, plaże, klify, wąwozy, lasy i zalewy. Z tego powodu wyspa nazywana jest kontynentem w miniaturze.

  1. Las Palmas de Gran Canaria, największa metropolia archipelagu i dziewiąta co do wielkości w Hiszpanii (ok. 380 tys. mieszkańców), wyróżnia się prawdopodobnie najlepszym klimatem na ziemi. Szczyci się też historycznym obszarem Vegueta z ciekawymi zabytkami i muzeami. W okolicy porównywanej do brazylijskiej Copacabany plaży Las Canteras usytuowane są restauracje z daniami z rozmaitych regionów świata.
  2. Jardín Botánico Canario „Viera y Clavijo” ma powierzchnię 27 ha. To największy ogród botaniczny Hiszpanii. Zebrano w nim endemiczne rośliny z Wysp Kanaryjskich i Makaronezji oraz okazy z całego globu.
  3. Położona we wnętrzu ogromnej kaldery osada Tejeda należy do Stowarzyszenia Najpiękniejszych Wiosek Hiszpanii (Los Pueblos más Bonitos de España). Zachwyca tradycyjną zabudową i widokami na wyróżniające się formacje Roque Nublo i Roque Bentayga. Słynie także ze słodkich wypieków z migdałów.
  4. Caldera de Bandama kryje cenne pozostałości lasu termofilnego i jaskinie Canarios (Cuevas de Los Canarios). Stanowi również niezwykłe otoczenie dla Real Club de Golf de Las Palmas, założonego w 1891 r. pierwszego pola golfowego na terytorium Hiszpanii.
  5. Jaskinia z przedhiszpańskimi rysunkami (Cueva Pintada) i przypominający gigantyczny plaster miodu spichlerz (Cenobio de Valerón) to dwa znamienite przykłady licznych obiektów archeologicznych na wyspie. Domy jaskiniowe przetrwały do dziś w wąwozie Guayadeque (Barranco de Guayadeque), w wiosce Artenara i nad oceanem w osadzie Tufia.
  6. Reserva Natural Especial de Las Dunas de Maspalomas, czyli Specjalny Rezerwat Przyrody Wydm Maspalomas, o powierzchni 403,9 ha, obejmuje przypominający pustynię rozległy teren wydm wraz z otoczonym palmami rozlewiskiem. Stanowi oazę dla wielu chronionych gatunków flory i przylatujących ptaków oraz endemicznych, niewystępujących w innych miejscach owadów.
  7. W mieście Arucas znajduje się największa i najstarsza destylarnia rumu w Europie (Destilerías Arehucas, założona w 1884 r.). Warto zwiedzić w nim też zbudowany z bazaltowego kamienia w kolorze szaroniebieskim kościół (Iglesia de San Juan Bautista), nazywany katedrą z Arucas.
  8. Dolina Agaete to jedyne miejsce w Europie z uprawami kawy. Koniecznie trzeba także udać się do pobliskiego Puerto de las Nieves, aby zobaczyć pozostałości skały Dedo de Dios (Palec Boży) uszkodzonej podczas tropikalnej burzy Delta w listopadzie 2005 r.
  9. Presa de Chira jest jednym z 69 dużych zalewów zbudowanych w celu gromadzenia wody spływającej wąwozami. Zagraniczni turyści przyjeżdżają tutaj łowić karpie – średnie okazy ważą 9 kg, a doświadczonym wędkarzom udaje się złapać nawet 17-kilogramowe sztuki. Co zaskakuje, to liczba tego typu zbiorników (razem z mniejszymi jest ich aż 167!) na stosunkowo niewielkiej Gran Canarii.
  10. Puerto de Mogán nazywane bywa Wenecją Wysp Kanaryjskich. Dzieje się tak nie bez powodu, bo centrum historyczne tego nadmorskiego miasteczka przecinają kanały.

 

FUERTEVENTURA

Miano plaży Wysp Kanaryjskich Fuerteventura zawdzięcza ponad 150 km pięknych, w większości złocistych plaż. Kojarzy się również z silnym wiatrem (hiszp. fuerte – „silny” i viento – „wiatr”).

  1. W Parku Przyrodniczym Corralejo (ok. 2670 ha powierzchni) możemy podziwiać największe wydmy na archipelagu. Zbudowane są one z drobno pokruszonych pancerzy organizmów morskich. Na pobliskiej wysepce Lobos spędzimy kilka godzin na opalaniu się na piaszczystych plażach, kąpieli w naturalnych basenach, spacerach przez pola lawy porośnięte krzewami tabaiba sięgającymi wysokości 2 m, obserwowaniu ptaków i wspinaczce na najwyższy tutejszy szczyt La Caldera (127 m n.p.m.).
  2. Na miłośników wind- i kitesurfingu idealne warunki do uprawiania tych sportów czekają na płytkiej (zależnej od pływów) lagunie, jaka tworzy się w rejonie zjawiskowej plaży Sotavento. Już od 34 lat działa przy niej nowoczesne centrum René Egli by Meliã.
  3. El Cotillo to znakomite miejsce dla surferów. Znajdują się tu też płytkie, rajskie zatoczki z białym piaskiem, nadające się do kąpieli z małymi dziećmi.
  4. Długa, malownicza plaża Cofete rozciąga się wzdłuż pasma najwyższych gór na wyspie. W odległości ok. 50 m od oceanu leży w tej okolicy niewielki, stary cmentarz. Pobliska posiadłość niemieckiego inżyniera Gustava Wintera (Casa Winter lub Villa Winter) została wybudowana w latach 40. XX w. na terenie półwyspu Jandía, odgrodzonego wtedy przez Niemców od reszty Fuerteventury. Do dziś nie do końca wiadomo, jaką funkcję miała pełnić. Podobno często odwiedzali ją naziści, a niedaleko krążyła łódź podwodna. Niektórzy uważają, że zbudowano tutaj także podziemne korytarze łączące willę z oceanem.
  5. Mekką miłośników historii jest założona na początku XV stulecia Betancuria, pierwsza stolica wyspy (do 1834 r.). Warto przespacerować się zabytkowymi uliczkami w pobliżu Kościoła Matki Boskiej z Betancurii (Iglesia de Santa María de Betancuria).
  6. W miejscowości La Oliva uwagę zwraca XVII-wieczny Dom Pułkowników (Casa de los Coroneles). Stanowi on jeden z obiektów na turystycznej trasie opracowanej w formie przedstawienia teatralnego.
  7. Na Fuerteventurze koniecznie należy spróbować wybornego koziego sera majorero. Od 1996 r. jest on chroniony zastrzeżonym znakiem pochodzenia (denominación de origen). W 2018 r. półtwardy maxorata z papryką produkowany przez Grupo Ganaderos de Fuerteventura uzyskał tytuł najlepszego na świecie w swojej kategorii (kozich serów smakowych półtwardych).
  8. Charakterystyczne dla wyspy są stare wiatraki (molinos). Jest ich ok. 1 tys., a 23 najlepiej zachowane wpisano na miejscową listę dóbr kultury. Kiedyś służyły do wydobywania wody i mielenia ziarna. Żyjąca obecnie z turystyki Fuerteventura była w XVII–XIX w. bardzo intensywnie wykorzystywana rolniczo i pełniła funkcję spichlerza dla całego archipelagu.
  9. Okolice miejscowości Tiscamanita i Valles de Ortega zdobią uprawy wysokiej jakości aloesu. Sok aloesowy ma wiele zastosowań, m.in. łagodzi oparzenia słoneczne, o które łatwo na wyspie. Niektóre z plantacji można zwiedzać, również z polskim przewodnikiem (np. AVISA w Tiscamanicie).
  10. Dzieci i dorosłych przyciąga tropikalny ogród zoologiczno-botaniczny Oasis Park Fuerteventura. Znajdują się w nim ponad 3 tys. zwierząt reprezentujących 250 różnych gatunków oraz największe w Europie hodowla wielbłądów i kolekcja kaktusów.

 

Laguna Sotavento z centrum René Egli by Meliã

© Rene Egli

 

LANZAROTE

Wyspa wulkanów, jak mówi się o Lanzarote, zawdzięcza tę nazwę śladom aktywności wulkanicznych z XVIII i XIX stulecia. Tutejsze drogi sprawiają wrażenie wylanych przez lawę. Nie ma przy nich tablic reklamowych, a okoliczne domy budowane są do wysokości dwóch pięter.

  1. Park Narodowy Timanfaya (Parque Nacional de Timanfaya) przypomina powierzchnię Marsa (także pod względem geologicznym). Dlatego na jego terenie szkoli się astronautów. Na obszarze Islote de Hilario, gdzie średnia temperatura wewnątrz ziemi na głębokości 13 m wynosi nawet ponad 600°C, przygotowano dla turystów pokazy zjawisk geotermicznych. W lokalnej restauracji „El Diablo” przyrządza się potrawy na grillu opalanym wulkanicznym ogniem.
  2. W regionie La Geria winorośle sadzi się w osłoniętych kamiennymi murkami dołkach z popiołów lapilli (picón), zbierających cenną na wyspie wodę. W tych surowych warunkach działa jedna z 10 najstarszych winnic Hiszpanii (założona w 1775 r. El Grifo) oraz najczęściej odwiedzana winnica w tym kraju (Bodega La Geria – średnio ok. 300 tys. gości rocznie).
  3. W Parku Przyrodniczym Wulkanów (Parque Natural de Los Volcanes) na wybrzeżu Los Hervideros gorąca lawa wpływająca do Atlantyku utworzyła poszarpane klify i jaskinie. Znajduje się tu Charco Verde – zbiornik na powierzchni krateru otwartego na ocean, któremu zielony kolor nadaje gromadzący się w nim plankton.
  4. Projekty Césara Manrique (1919–1992) są przykładem symbiozy architektury i sztuki z naturą. W ukrytym w skałach Mirador del Río można popijać kawę, kontemplując widoki na archipelag Chinijo. Wewnątrz lawowych jęzorów architekt stworzył w 1968 r. swoją rezydencję (Taro de Tahíche, obecnie siedziba Fundacji Césara Manrique), a w dole po tufach zaprojektował Ogród Kaktusów (Jardín de Cactus). Jaskinię kompleksu Jameos del Agua zamieszkują endemiczne ślepe kraby (cangrejitos ciegos de los Jameos), a w jego audytorium odbywają się koncerty. W muzeum Monumento al Campesino można poznać rzemiosło wyspy. Trzeba również zwiedzić ostatni dom artysty – Casa del Palmeral.
  5. Museo Atlántico to pierwsze podwodne muzeum sztuki współczesnej w Europie. Brytyjski rzeźbiarz Jason deCaires Taylor umieścił tutaj na głębokości ok. 12 m i powierzchni 2,5 tys. m2 12 instalacji z materiałów przyjaznych dla morskiej fauny i flory.
  6. W obecnej stolicy wyspy, Arrecife,warto udać się do historycznego centrum z oceanicznym jeziorkiem (Charco de San Ginés) i na kamienny most z 1771 r. (Puente de Las Bolas). W dawnej stolicy Lanzarote (do 1847 r.), Teguise, można podziwiać zabytkowe budynki kościołów i klasztorów oraz muzea.
  7. Plaża Famara stanowi mekkę surferów. Zachwyciła też hiszpańskiego reżysera Pedra Almodóvara, który kręcił na niej sceny do filmu Przerwane objęcia (2009 r.).
  8. A Casa José Saramago, muzeum Joségo Saramago (1922–2010), urządzono w domu w Tías, gdzie portugalski noblista mieszkał przez ostatnie 17 lat swojego życia. W kuchni każdy gość częstowany jest kawą, zupełnie jak wtedy, gdy pisarz jeszcze żył.
  9. Półwysep Papagayo zachwyca rozległymi plażami o złocistym piasku. Znajdziemy na nim m.in. osłoniętą klifami w odcieniach brązu Papagayo z przejrzystą, turkusową wodą.
  10. La Graciosa leży w odległości ok. 2 km od Lanzarote. Ta ósma wyspa archipelagu (ok. 29 km² powierzchni i 750 mieszkańców) jest jedyną zamieszkałą europejską wyspą bez dróg asfaltowych.

Wydanie jesień-zima 2018

W Gruzji jak w raju

MATEUSZ BAJEK

 

U zarania dziejów Bóg zebrał wszystkie narody, aby podzielić między nie ziemię. Ustawiła się długa kolejka, a każdy chciał być pierwszy. Tylko Gruzini uznali, że zamiast czekać godzinami na słońcu, lepiej usiąść w cieniu, wznosić winem toasty, radośnie śpiewać, tańczyć i oddać się ucztowaniu. Kiedy już ostatnie narody otrzymały w posiadanie swój kawałek ziemi, Bóg usłyszał odgłosy wesołych pieśni i słowa kwiecistych przemów dobiegające spod drzewa. Stwórcy zrobiło się żal pogodnych i uśmiechniętych Gruzinów. Przywołał ich do siebie i powiedział: Wprawdzie, podzieliłem już całą planetę między inne narody, ale pozostał mi jeszcze najpiękniejszy zakątek – kipiący zielenią, pełen żyznych pól i malowniczych gór. To istny raj na ziemi, dlatego chciałem zatrzymać go dla siebie, abym miał gdzie odpoczywać. Jednak gdy was zobaczyłem, uznałem, że ta rajska kraina stanie się waszym domem.

Legenda o powstaniu Gruzji, położonej na dzielącym Europę i Azję Kaukazie, w pełni oddaje piękno tego miejsca i charakter jego mieszkańców. Choć przez długie lata ten targany konfliktami kraj wydawał się zapomniany przez Boga, dziś odradza się w zawrotnym tempie, zyskując miano Perły Kaukazu.

Różnorodność krajobrazów jest tu ogromna. Wiecznie zielone lasy Adżarii, herbaciane pola Gurii, cytrusowe gaje Niziny Kolchidzkiej, półpustynne równiny Dżawachetii, winnice Kachetii, a także wiecznie białe szczyty Kaukazu tworzą niezwykłą mozaikę na terytorium odpowiadającym ok. 22 proc. powierzchni Polski. Jednak to zaledwie ułamek tego, co może zaoferować nam Gruzja.

Więcej…